LENIWE MORSY

No to już prawie szczyt lenistwa – wstać rano, nie ubierać się i w piżamie ruszyć się z domu. Ktoś już o takim przypadku słyszał? Chyba nie!

Słońce tak pięknie rozświetlało niebo, że w Jankowie widoki jak z pocztówki, a po 10 rano z lasu ku jeziorze wychodzą zaspane morsy w piżamach, koszulach nocnych i szlafmycach. Wyglądało na to, że kręcą tu drugą część filmu „Kingsajs”, ale nie… To nasz pomysł na kąpiel w stylu Piżama Party. Kolorowo i wesoło, hm no i tłocznie, bo obszar alaski został zmniejszony przez wysoki poziom wody. Dorota poranną rozgrzewkę przeprowadziła na ostatnim suchym skrawku plaży.

Z boku w cieniu ostatnie tafle lodu, trochę szkoda, ale i tak ta zima była dla nas bardziej szczodra niż poprzednia. Woda miała 5 stopni, a w niej przebierańcy w liczbie 80 osób w tym kolejni adepci. Nasza lista klubowiczów osiąga już ok. 170 osób, trudno już nam znać każdego, ale myślimy, że nie o ilość tu chodzi, a o zaszczepienie chęci zadbania o własne zdrowie, aktywności i działania dla innych.

Piżamy mokre, więc czas było założyć suche uniformy klubowe i rozgrzać się przy ognisku, nad którym zupa, która pewnie znalazła się na podium smaku w tym sezonie – serowo-pieczarkowa. Na stole kusiły torty, placki w takiej ilości, że było tam parę tysięcy kalorii, porcje solidne lądowały na talerzach i znikały w morsowych ustach. Chwila przerwy w konsumpcji na odśpiewanie sto lat, parę komunikatów Marka i czas się zbierać do domu.

Dwunastego marca Alaskowy Dzień Kobiet, a 17-19 marca klubowy wyjazd w góry. W perspektywie widać już święta wielkanocne i koniec sezonu. Nie marnuj czasu bądź z nami, co tydzień!

 

{gallery}galerie/LENIWE-MORSY-2017-02-05{/gallery}

 

 

 

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *